O spontanicznym Paryżu

Czas leci nieubłaganie o czym wiemy nie od dziś. Od mojej wycieczki do Paryża minęły cztery lata, a ja wciąż mam wrażenie, że było to kilka dni temu. Kiedy to zleciało? Nie wiem. Wiem natomiast, że moje wspomnienia są na tyle żywe, by móc się nimi podzielić, ze względu choćby na to, że Paryż to jedna z najpiękniejszych stolic świata!

Dla mnie był marzeniem, które udało mi się spełnić, czego życzę i Wam. Okazje do tego są sprzyjające, ponieważ coraz częściej znaleźć można tanie loty do Paryża i naprawdę warto z nich skorzystać, bo mimo, że zwykle połączenia te są do Paris-Beauvais (też nie wiedziałam jak to czytać 😀 „pari bewe”) to opcji transportu do miasta jest naprawdę wiele i nie powinno generować to problemów. 🙂 Oto kilka wskazówek co zobaczyć w Paryżu w trakcie spontanicznego wypadu na kilka dni:

Galeries Lafayette

Kolejność miejsc nie jest przypadkowa, w takiej wraz z Klaudią zwiedzałyśmy Paris. Galeries Lafayette to jeden z najsłynniejszych domów handlowych. Mieści się w kilku budynkach i w każdym z nich znajdziecie coś dla siebie. 🙂 Oczywiście możecie wybrać się tu na ekskluzywne zakupy, ale nie tylko! W jednym z budynków na dachu mieści się taras widokowy z którego zobaczyć możecie m.in wieżę Eiffla, a w innym ekskluzywna restauracja, której malowniczy sufit przyprawi Was o zachwyt. Warto!

Po lewej: fragment wnętrza Galerii, po prawej: jedno z wejść.

Widok z tarasu na Paryż wieczorową porą.

Champs Élysées

Ooo Champs Élysées paraparapa! Kto nie nuci w głowie na myśl o tejże właśnie nazwie? 🙂 Czemu to taka ważna ulica? A no dlatego, że mieści się tutaj mnóstwo prestiżowych sklepów, teatrów i kin. To jedna z najpopularniejszych ulic Paryża łącząca plac zgody (Place de la Concorda) i plac Charlesa de Gaulle’a na którym mieści się słynny Łuk Triumfalny. Przejście przez tę ulicę wprawi Was w iście paryski nastrój.

Po lewej: Łuk Triumfalny, po prawej: widok na Les Invalides z mostu zakochanych (Pont des Arts).

Les Invalides

To kompleks budynków wybudowany przez Ludwika XIV. Od początku swojego istnienia służył jako szpital i pensjonat dla inwalidów wojennych – stąd ta dziwna nazwa. Wśród budynków znajdziecie m.in. Muzeum Armii czy też Dome des Invalides czyli kościół, w którego centrum znajduje się sarkofag Napoleona Bonapartego.

Po lewej: sarkofag z prochami Napoleona Bonapartego, po prawej: Dome des Invalides.

Luwr i Ogrody Tuileries

Brzmi bardzo sztampowo, ale tak – warto wejść do Luwru. Uprzedzam, to muzeum jest naprawdę o g r o m n e. Pamiętam jak nie mogłyśmy przebrnąć przez znaleziska z prehistorii, tyle tego było nie wspominając już o reszcie! Luwr z zewnątrz robi piorunujące wrażenie. Kiedyś mieszkali w nim królowie, część jego pomieszczeń zaaranżowana jest jak pokoje królewskie. Jeśli zatem macie zamiar zwiedzić dokładnie cały budynek, z pewnością poświęcić na to musicie większą część dnia. Może być tak, że spędzicie trochę czasu w samej kolejce do wejścia, a może Wam się poszczęści i nie będzie to aż tak długo! 🙂 Ogrody Tuileries są zaraz obok, warto się przejść.

Luwr (Louvre, Palais du Louvre) wieczorem.

Komnaty królewskie w Luwrze.

Wieża Eiffla

Nie sposób jej nie zauważyć w Paryżu. Symbol miasta i jedno z najczęstszych skojarzeń z Francją. Gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy skakałam z podekscytowania, serio. 🙂 Przede wszystkim zachęcam do wjechania na górę wieży! Stamtąd rozpościera się przepiękny widok na cały Paryż! Najbardziej widać oczywiście Pola Marsowe i Trocadero (tam również warto się udać będąc w pobliżu), polecam każdemu!

Wieża Eiffla z różnych ujęć, gdyby ktoś zapomniał jak wygląda.;)

Z Wieży Eiffla podziwiać możemy cały Paryż. Na zdjęciu po prawej widać wspomniane Trocadero, a w tle nowoczesną dzielnicę miasta La Défense.

Katedra Notre-Dame

Smutna wiadomość o pożarze poruszyła w tym roku cały świat, czego efektem stało się zamknięcie katedry dla zwiedzających. Ja miałam jeszcze przyjemność zobaczyć Notre-Dame w pełnej okazałości, zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. Mam nadzieję, że prędko wróci taka możliwość dla wszystkich, bo to było coś niesamowitego. Tak czy inaczej warto chociaż podjechać i zobaczyć, gdzie mieszkał słynny Dzwonnik. Katedra ma w sobie coś magicznego, zapewniam.

Katedra Note-Dame na zewnątrz.

Bazylika Sacré Coeur i wzgórze Montmartre

Wewnątrz nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, ale z zewnątrz duuuże wow! Samo wzgórze, z którego z nieco innego punktu widać Paryż jest warte wejścia po schodach. Montmartre tłumaczyć możemy jako wzgórze męczenników, podobno śmierć poniósł na nim święty Dionizy wraz z dwoma towarzyszami.

Dzielnica Montmartre niegdyś kojarzona była z artystycznym środowiskiem, do dziś (mimo, że sporo tam straganów zrobionych typowo pod turystów) czuć ten klimat! W dzielnicy Montmartre mieści się także słynny kabaret Moulin Rouge czy znany wielu plac Pigalle. Przechadzając się wzdłuż ulicy „czerwonych latarni” znajdziecie naprawdę sporo erotyzmu – pod wieloma postaciami. 🙂

Po lewej: Bazylika Sacré Coeur. Po prawej: słynny kabaret Moulin Rouge.

Wersal

Must see! Serio. Trzeba poświęcić na tę atrakcję większość dnia, ale naprawdę warto  (w poniedziałki pałac jest zamknięty). Na miejscu otrzymacie audioprzewodniki z możliwością wyboru języka polskiego. Wersal ma w swojej historii nieco polskości, a to za sprawą Marii Leszczyńskiej, która była żoną Ludwika XV i królową Francji w latach 1725-1768. 🙂 Oprócz ogromnego pałacu, dla zwiedzających są również Ogrody Wersalskie. Podobno warto je zobaczyć. Ja widziałam je tylko poglądowo w marcu, przy niezbyt sprzyjającej pogodzie, więc może jeszcze kiedyś będzie okazja. Niemniej pałac – wow i nieważne, że kiedyś w powietrzu unosiły się tam nieprzyjemne zapachy,  z powodu m.in braku toalet. Teraz jest cud miód i można się jedynie zachwycać wspaniałą architekturą i sztuką.

Pałac w Wersalu.

Zabytków jest znacznie więcej, w końcu to Paryż – kolebka kultury i sztuki! Warto wybrać się do Panteonu (tam pochowano Marię Skłodowską Curie wraz z mężem), przejść się nad Sekwaną, zobaczyć Statuę Wolności, Opérę Garnier, Grand Palais, a najlepiej trafić przy tym wszystkim na jakiś fashion week – od razu poczujecie klimat paryskiej mody!

Opéra Garnier.

Jeśli wybieracie się tylko do Paryża na typowe zwiedzanie wystarczy Wam poruszanie się metrem i TGV (szybka kolej). Stacje metra są bardzo intuicyjne, po dwóch dniach będziecie jak miejscowi. 🙂

Paryż to miasto, które trzeba zobaczyć, a kto raz się w nim zakocha – wróci. Jestem pewna!:)

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp

Zostaw komentarz

© 2019 Kacper Jankowski