O Norwegii

Panujące historie o wspaniałym państwie, w którym wszystko jest idealne, poukładane i najlepsze sprawia, że zastanawiasz się czy faktycznie tak jest. Czy w Norwegii jest drogo? Jaka pogoda panuje w Norwegii? Czy warto pojechać tam zimą, a może lepiej latem?  O czym warto wiedzieć planując podróż do Norwegii? Śpieszę z odpowiedzią!

Widoczek 🙂

Ceny w Norwegii

Pierwszy raz w życiu widziałam cheeseburgera za 50 zł 😀 Tak, to prawda – z przykrością jako Polka utwierdzam Was w przekonaniu: jest drogo. My planując naszą podróż braliśmy to pod uwagę, dlatego zastanawialiśmy się co zrobić, aby nie wydać fortuny na krótki wyjazd. Jechaliśmy we czworo, zatem postanowiliśmy dokupić dodatkowy bagaż i zabrać nieco jedzenia ze sobą z Polski – dzięki temu uniknęliśmy większości kosztów jedzeniowych na miejscu. 🙂 

Dla porównania zachęcam do samodzielnego przeliczenia podstawowych produktów tutaj. W Norwegii panującą walutą jest korona norweska. Jedna korona  odpowiada ok 0,45 zł (stan na 05.02.2021 :)). 

Paliwo w Norwegii

Ceny benzyny w Norwegii wahały się w granicach 14-17 koron za litr (stan na: 04.03.2020). Jadąc samochodem jest szansa, że nawigacja wskazywać Wam będzie mnóstwo punktów tankowania – sugeruję podejść do tego rozważnie i dobrze się przyjrzeć czy aby na pewno pokazuje ona stacje. 🙂 Norwegia bardzo prężnie rozwija elektromobilność (o samym pojęciu wiele znajdziecie tutaj) co drugi (choć tu na pewno przesadzam) samochód to elektryk lub hybryda, dlatego na nawigacji zobaczycie również stacje, ale tylko do ładowania takich pojazdów. Nie znajdziecie tam benzyny. 🙂 Choć punkty tankowania czy ładowania niewiele różnią się na nawigacji to najważniejsze jest, aby wiedzieć jak je obsłużyć! Niech Was nie zmyli samotna stacja benzynowa, przy której nie ma żywej duszy, ani budynku, ani kasy. Ona tam jest! Na stacjach umieszczone są automaty, dzięki którym możemy zatankować. Należy najpierw zapłacić za paliwo, a dopiero potem zatankować. W momencie zapłaty pobierana jest kaucja w wysokości 1500 koron (ok. 600 zł), po zatankowaniu jest zwracana i pobierana właściwa kwota, za którą zatankowaliśmy. 

Po lewej: przykładowa stacja pośród niczego :), po prawej: fragment drogi w Oslo.

Drogi w Norwegii

Mogłabym opisywać je bardzo długo – jako pasażer – malownicze, z niezapomnianymi widokami za oknem! 🙂 Jako kierowca (pasażer :)) – wspaniałe do jazdy! Nawet w wysokich górach drogi są przystosowane do panujących tam warunków. Warto jednak pamiętać o kilku kwestiach związanych z podróżowaniem samochodem. 

Po pierwsze: przepisy i mandaty. Na autostradzie dopuszczalna prędkość to 110 km/h, na zwykłej drodze 80km/h, czasem ograniczenia do 60 lub 40 km/h. Za nawet nieduże przekroczenie prędkości grozi nam mandat. Warto zapoznać się z najważniejszymi przepisami, bo mandaty w Norwegii mogą odbić się i to duuużą czkawką. 🙂 Poruszać należy się z dokumentem prawa jazdy, za jego brak również obowiązuje kara! 

Po drugie: tunele. Bądźcie przygotowani na mnogość tuneli podczas jazdy. W Norwegii jest ich naprawdę sporo, bywają kilkumetrowe, ale także kilometrowe (np. 8 :)). Są też tunele, w których znajdziecie rondo, wyjedziecie na most, a z mostu znów wjedziecie w tunel.:) 

Po trzecie: promy. Jeśli planujecie dłuższą trasę samochodem – zaplanujcie ją rozważnie, bo może się zdarzyć, że w pewnym momencie trasa zakończy się wraz z krańcem lądu i postojem na prom, który uwaga: również jest płatny. Prom w zależności od długości przeprawy kosztuje 70-100 koron + ok 30 koron za każdą osobę w samochodzie. Daje nam to ok. 100 zł za jednorazową przeprawę promem. 

Po czwarte: opłaty. Tak jak wspomniałam promy są płatne. Parkingi, również są płatne – nawet w weekendy. W miastach w większości znajdują się one pod ziemią, dlatego próżno szukać ich na jezdni. Ah i zdarza się, że niektóre odcinki dróg także są płatne, np. wjazd do krótkiego tunelu może kosztować nas 80 koron (ok. 30 zł). 

Po piąte: łosie i inne zwierzęta.Wszędzie spotkać można dzikie zwierzęta, ale w Norwegii, naprawdę zdarza się to często. 🙂

Chwilę trwało, zanim zeszły nam z drogi. 🙂

Droga w Norwegii.

Pogoda w Norwegii

Jest… zmienna 🙂 Podróżowaliśmy od południa w kierunku północy – tak zmiennej pogody w marcu chyba jeszcze nie miałam okazji doświadczyć. Przyjechaliśmy w piękny, słoneczny temperaturowo wiosenny dzień, a kilka kilometrów później znajdowaliśmy się w zimowym krajobrazie jakiego nigdy w życiu nie widziałam. Zaspy wyższe niż człowiek, mnóstwo śniegu, sople zwisające ze skał o nieprzeciętnej wielkości i delikatnie padający śnieg. Taka pogoda głównie towarzyszyła naszej wyprawie, choć zdarzało się, że wyjeżdżaliśmy z tunelu i nie było śniegu, ani zasp tylko pojawiające się oznaki wiosny i słońce lub mgła i deszcz. Bywało bardzo różnorodnie, dlatego warto przygotować się na zmienną aurę. 🙂 

Tutaj taka jedna z mniejszych zasp. 🙂

Norwegia jest naprawdę pięknym krajem i wartym odwiedzenia. My trafiliśmy akurat na porę roku, w której teoretycznie wypatruje się już wiosny, a tam miała miejsce zima w pełni (i to taka którą trudno opisać)! Czuć różnicę w powietrzu, wydaje się być naprawdę czyste. Przy pakowaniu warto przygotować się na naprawdę każdą pogodę. Spakować plecak i (jak już będzie można) wybrać się w podróż chociaż na weekend – ale najlepiej poza miasto. Szczerze powiedziawszy ani Oslo ani Bergen nie zrobiły na mnie większego wrażenia, za to natura i fiordy – oj tak, to zdecydowanie moje klimaty, ale o tym tutaj – zapraszam! 🙂

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp

Zostaw komentarz

© 2019 Kacper Jankowski