O miłości i nienawiści

To przerażające w jakim kierunku zmierzają relacje między kobietą a mężczyzną kiedy przestają się spotykać. Zawsze byłam zdania, że miłość i nienawiść (mimo, że są antonimami) to słowa, które pochodzą z jednego źródła, są podobne, ponieważ zarówno miłości blisko jest do nienawiści jak i nienawiści do miłości.

Smutne jest, gdy dzielisz z kimś swoje życie, pasje, poznajesz z rodziną, oddajesz swoje ciało, nie potrafisz żyć bez tej drugiej osoby, staje się ona przyjacielem, bratnią duszą – a na końcu tej magicznej wyliczanki, gdy przestajesz z tym kimś być cały czar pryska jak bańka mydlana.

Nie zasługujesz na zapytanie co słychać, co u ciebie, na powiedzenie “cześć”. Właściwie, to na nic nie zasługujesz, bo dla drugiej osoby stałeś się nikim(?)
Zastanawiam się, czy tak się dzieje zawsze, czy jest na to jakaś reguła? Może po prostu zbyt mała jest granica pomiędzy miłością a nienawiścią.
Zbyt mała by to zrozumieć.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp

Zostaw komentarz

© 2019 Kacper Jankowski