O Islandii

Choć odwiedziłam tę wyspę już jakiś czas temu, wciąż mam wrażenie, że to nie była ziemia a jakiś totalny kosmos. Natura przyprawiała o ciągły zachwyt, a panujący tam klimat sprzyjał przemyśleniom i refleksji. Czułam się jak na innej planecie, serio! Co warto wiedzieć o Islandii? Czy na Islandii jest zimno? Kiedy najlepiej się tam wybrać? Co zobaczyć na Islandii? Pomogę rozwiać te wątpliwości!

Podróż

Należy zacząć od tego, że podróż na Islandię wbrew panującym przesądom nie musi być wcale bardzo kosztowna. Do Reykjaviku można znaleźć tanie loty np. z Gdańska, a to już połowa sukcesu, żeby wyprawa nie bolała finansowo! 🙂 Dodatkowo najlepiej wybrać się ekipą znajomych, wtedy koszty noclegu, jedzenia czy wypożyczenia samochodu zostaną podzielone na mniejsze. Warto wiedzieć, że na Islandii znajduje się sieć sklepów Bonus, które są odpowiednikiem takiej naszej Biedronki tylko w przeliczeniu na koronę islandzką. Można się w nich zaopatrywać, ale warto pamiętać, że otwarte one są w dosyć nietypowych godzinach – przeważnie 11:00-18:30.

Nasza wyprawa była krótka, za to bardzo intensywna. I proszę to bardzo wziąć sobie mocno do serca. W niecałe cztery dni ogarnęliśmy prawie wszystkie najważniejsze punkty turystyczne na południu wyspy. Nad grupą czuwał Bartek, który kilka razy w roku organizuje takie wypady na Islandię, zatem wszystko było perfekcyjnie zaplanowane (jeśli jesteście zainteresowani, dawajcie znać – dam namiar do niego).

Pogoda i natura

Islandia to wyspa leżąca na granicy dwóch oceanów: Arktycznego i Atlantyckiego. Panująca tam pogoda jest tak zmienna, że trudno ją dokładnie przewidzieć. Możesz ledwo czuć grunt pod stopami z powodu ostrego wiatru, po czym chwilę potem jest Ci dość ciepło, ponieważ wychodzi słońce, chwilę potem znów się ubierasz bo zaczyna padać deszcz (lub śnieg). My mieliśmy w trakcie tych czterech dni przeróżną pogodę, a byliśmy tam na przełomie września i października. Temperatura podobna była do tej w Polsce, ale przez zimny wiatr odczuwało się ją nieco inaczej. 😉

Na Islandii największą atrakcją turystyczną jest natura, czego nie sposób nie zauważyć, dlatego moim zdaniem najlepiej eksplorować ją samochodem (dojeżdżając do wybranych miejsc). Podczas drogi będziecie zachwycać się wszystkim, a przy tym poczujecie klimat tej niezwykłej wyspy ! Zapewniam.;) Domy oddalone są od siebie nieraz o kilkadziesiąt kilometrów, a podczas naprawdę długiej trasy możesz minąć zaledwie kilka samochodów.

Konie islandzkie to jedna z atrakcji, które może czekać nas przy drodze. 😉

Islandia żyje z turystyki, z roku na rok coraz większa liczba podróżników odkrywa ten piękny kraj. Z tego też względu w miejscach najpopularniejszych, w sezonie możecie spotkać tłuumy turystów. Dlatego też rekomenduje wybrać się na Islandię w kwietniu lub we wrześniu. Warto pamiętać, że w miesiącach zimowych słońce wstaje bardzo późno i wcześnie zachodzi. O zmroku raczej nie zobaczymy zbyt wiele. 😉 Oto kilka miejsc, w których byliśmy. Na żywo, zapierają dech w piersiach, serio!

Park narodowy Skaftafell

Polecam wybrać się tam (o ile pogoda Wam dopisze) o wschodzie słońca. Jest to coś niepowtarzalnego! Park ten jest prześliczny, pokazuje bardzo różnorodny krajobraz, co wynika z jego lokalizacji. Lodowiec Vatnajökull (jeden z największych w Europie) robi piorunujące wrażenie. Położony on jest na terenie dużej aktywności wulkanicznej.

Widok na park Skaftafell.

Fragment lodowca Vatnajökull.

Park Skaftafell.

Widok z parku Skaftafell.

Kanion Fjaðrárgljúfur

Jeśli oglądaliście teledysk Justina Biebera to początkowa scena właśnie przedstawia ten oto kanion. Ma on około 2 km długości i 100 m głębokości.WOW!

Widok na kanion Fjaðrárgljúfur.

Czarna plaża Reynisfjara i w Vik

Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek w życiu przyjdzie mi zobaczyć czarną plażę. Bo plaża to przecież skojarzenie rajskich wakacji z palmami i (daj Boże) krystalicznie czystą wodą. A tutaj co? Wulkaniczna eksplozja spowodowała taką oto piękność. 🙂 Inna planeta? Nie, to Islandia!

Formacje skalne znajdujące się na plaży Reynisfjara.

Przy zejściu na plażę zobaczycie charakterystyczne skały Gardar. Plażę można podziwiać z wielu pobliskich miejsc, do czego zachęcam. 🙂

Skały Gardar.

Czarna plaża w Vik.

Klif Dyrhólaey

Na ten klif warto wjechać, żeby zobaczyć formację skalną znaną przez żeglarzy jako (swego czasu) najdalej wysunięty punkt Islandii. Z samego klifu rozpościera się zapierający dech widok na wyspę.

Łuk Dyrhólaey.

Widok z klifu na czarną plażę.

Wrak samolotu Dakota DC3

Zrobił na mnie wrażenie, acz dla osób, które niekoniecznie lubią spacerować w chłodzie – odradzam ten pomysł. Teren, na którym znajduje się wrak jest ogrodzony i nie można wjechać tam samochodem, w związku z czym trzeba do niego dotrzeć na piechotę 4km (w jedną stronę). Czeka nas solidny spacer po niezbyt atrakcyjnej drodze, ale w końcu to jedna z popularniejszych atrakcji Islandii! Wrak amerykańskiego samolotu wojskowego pochodzi z 1973 roku, było to lądowanie spowodowane zbyt dużą zmianą temperatury i zatrzymaniem pracy silnika. Na szczęście wszyscy pasażerowie samolotu przeżyli (a było ich siedmiu).

Wrak samolotu Dakota DC3.

Wodospad Skógafoss

Jest to jeden z popularniejszych wodospadów na Islandii. Robi wrażenie, szczególnie, gdy podejdzie się do niego z bliska. Można go oglądać z góry i z dołu.

Wodospad Skógafoss.

Wodospad Skógafoss z nieco bliższej perspektywy.

Gulfoss

To jeden z piękniejszych wodospadów, jakie widziałam w swoim życiu. Składa się z dwóch imponujących kaskad. Gulfoss nazywany jest też złotym wodospadem – może dlatego, że po ilości turystów, których mogliśmy tam spotkać dla Islandii jest „żyłą złota”.:) W tym miejscu było ich naprawdę bardzo wielu, więc nie wyobrażam sobie, jak to wygląda w sezonie!

Wodospad Gulfoss.

Geysir

Czy wiedzieliście, że od nazwy tego miejsca na Islandii wzięło się słowo gejzer? Geysir pochodzi od islandzkiego czasownika geysa, co tłumaczymy: tryskać, wybuchać. Obecnie jest jednym z najbardziej aktywnych gejzerów w Europie. Przyznaje, że jego widok jest naprawdę imponujący. 🙂 Wokół Geysiru mieszczą się także inne źródła termalne.

Widok na Geysir z daleka.

Inne gejzery na Islandii.

Park narodowy Þingvellir

Miejsce to ważne jest dla Islandczyków ze względu na jego historię. Powstał tu islandzki parlament, który jest jedną z najstarszych instytucji parlamentarnych świata. Pamiętam, że park był piękny, ale okrutnie tam wiało!

Park narodowy Þingvellir.

Kerið

Jest to jezioro wulkaniczne wewnątrz krateru wulkanu Grimsnes. Za możliwość wejścia na teren jeziora zapłacimy ok. 12 zł i choć jest to jedna z nielicznych naturalnych atrakcji za którą dodatkowo należy płacić, myślę, że warto. 😉

Widok na Kerið.

Basen Seljavallalaug i gorące źródła

Islandia posiada bardzo wiele gorących źródeł. Żalem byłoby nie sprawdzić jak ciepła jest woda ogrzewana w naturalny sposób! Sama miałam opory co do kąpieli, bo pogoda nam nie sprzyjała – padał deszcz i wiał zimny wiatr, ale trudno – pomyślałam: raz się żyje! 🙂 Popluskałam się w basenie Seljavallalaug. Jest to najstarszy basen na Islandii, wybudowany w 1923 roku. Basen położony jest w malowniczych górach, przez co sprawia wrażenie odosobnionego i intymnego. Czytałam, że latem oblegany jest przez tłumy. My (być może ze względu na pogodę) w październiku nie doświadczyliśmy tego zjawiska. Było cudownie, a woda – cieplutka! Warto również wybrać się do Reykjadalur. Tam znajdziecie gorące źródła, ale uprzedzam – przed dotarciem na miejsce czeka Was około godzinna wędrówka po górach. 🙂

Basen Seljavallalaug. (Wybaczcie jakość zdjęcia, w tej przyjemności płynącej z kąpieli, nikt nie myślał o aparacie.:))

Reykjavik

Będąc na Islandii warto zobaczyć jak wygląda stolica wyspy. W Reykjaviku mieszka ok. 125 tys. osób, wyobraźcie sobie zatem jak dużym jest miastem. 🙂 Sam klimat tego miejsca mnie nie porwał, choć odbiega znacznie od większości europejskich stolic. 😉

Harpa w Reykjaviku. Jest to duży obiekt z wieloma salami konferencyjnymi i koncertowymi, z zewnątrz przypomina kryształ.

Mam nadzieję, że choć odrobinę zainspirowałam Was do zapisania Islandii na liście “do zobaczenia”. Wrażenia nie z tej ziemi gwarantowane! 🙂

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp

Zostaw komentarz

© 2019 Kacper Jankowski